Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
XV. Chwila prawdy...
To było najdłuższe 5 minut w naszym życiu, jednak wyniki się nie pokrywały. Jeden test dawał wynik pozytywny a pozostałe 2 niestety nie. Marcin zaraz zadzwonił, żeby mnie zarejestrować do lekarza na badania. Czekamy na oficjalne wyniki jeszcze przynajmniej 4 dni, jak my to zniesiemy. Oboje staraliśmy nie robić sobie nadziei. Wiem jednak, że on na...
czytaj więcej
XIV. 3 lata później...
Nadal jesteśmy razem, nawet planujemy ślub kościelny. Właśnie zdałam maturę i czekam na wyniki przyjęć na wydział architektury na politechnice. Za 2 tygodnie przeprowadzamy się do własnego mieszkania. To dziwne ale od 3 lat mam męża, zdążyłam stracić dziecko, zdać maturę. Poukładaliśmy sobie życie Marcin zrobił magistra. Nasi rodzice upominają się...
czytaj więcej
XIII. Bolesna strata...
W szkole na razie normalnie, Marcin już zaczął studia mieszkamy sobie razem na razie bez kłótni i jest ok.
-Marcin zawieziesz mnie do lekarza po południu, tabletki mi się skończyły
-no ok., o której mniej więcej.
-gabinet jest do 18
-ja wracam 16:30
-ok. Będę czekać.
Nie kocham Marcina nie będę kłamać. Ale to nie znaczy, że jest nam ze...
czytaj więcej
XII. Koszmar
Rodzice stwierdzili, że bez sensu jest wydawać narazi pieniądze na mieszkanie dla nas. Na początek zamieszkamy u Marcina, bo ich dom jest dość duży. Będziemy mieć swoje 2 pokoiki i łazienkę, po co nam więcej. Jeden taki dla nas do nauki a drugi sypialnie z pokojem dziecięcym. Podoba mi się to rozwiązanie. Dość szybko uwinęliśmy się z remontem...
czytaj więcej
XI. Wolała bym nie wiedzieć...
Zawołali nas dość szybko. Najpierw poszedł sam Marcin, posiedział tam z nimi chwilkę poczym wyszedł po mnie. Zaczęła się długa gadanina. Ale od początku.
Moja mama mówiła:
Aniołku nie spodziewaliśmy się z tatą, że tak szybko postanowisz uczynić nas dziadkami, (że ja to niby planowałam:|), ale skoro już się tak stało musimy zaplanować twoją...
czytaj więcej
X. Dobra nowina...
Chwilkę później nieco nieśmiało podeszła do nas Justyna
-to twoje wyniki
-tak- odpowiedziałam przez łzy
-Gratuluje słońce, zobaczysz będzie dobrze
-na razie się nie zapowiada
-daj już spokój, poradzimy sobie- wtrącił Marcin
Pojechaliśmy do niego. Leżeliśmy sobie niby to jak zwykle, kiedy rozmawialiśmy. Ale Marcin dostał, jakiej obsesji na...
czytaj więcej
IX. Chwila prawdy...
Wyszliśmy do parku. Nie miałam kąp letnie pojęcia jak zacząć rozmowę. W końcu wpadłam na pomysł
-pamiętasz jak w mrzeżynie mówiłeś, że nie zostawisz mnie po powrocie do domu...
-pamiętam, do czego zmierzasz...
-to może być mały sprawdzian dla twojej obietnicy
Usiadłam na ławce, schowałam twarz w dłonie.
-co się stało... coś ci jest...
-okres...
czytaj więcej
VIII. Powrót do rzeczywistości...
Jest tak jak przypuszczałam po powrocie z mrzeżyna Marcin wrócił do pracy, miał dla mnie czas dopiero po godzinie 20 (+1 godzinę na dotarcie do mnie). Było tak pusto, przez ostatnie 2 tygodnie spędzaliśmy ze sobą niemal 24 godziny na dobę. A teraz go nie ma;(. Na dodatek Justyna wróci dopiero za 2 tygodnie. Siedzę całe dnie sama niemalże. Bawię się...
czytaj więcej
VII. Małe kłopoty i ... wycieczka do raju...
Tak rodzice się uwzięli. Trzymali nas pod kluczem. Na plażę z nimi, na obiad z nimi... koszmar. Po południu ja opalałam się z mamą przed domkiem a Marcin grał w kosza z tatą, wieczorem siedzieliśmy w salonie i oglądaliśmy setną powtórkę "na wspólnej", "samego życia" i "pierwszej miłości". Taaa... Rodzinny wieczorek. Ale jutro będzie już normalnie,...
czytaj więcej
VI. Zaczyna byc fajnie...
Wstałam wcześnie, ale nie byłam pierwsza. Śniadanko już na mnie czekało. Rodziców nie było, heh coraz wcześniej wychodzą na tą plażę jakby się bali, że miejsca zabraknie. No ale przynajmniej miałam chwilkę na pogadanie z Marcinem w domku bez konieczności wychodzenia z domu. Bo przy rodzicach to raczej się szczerze pogadać nie da:(
A dziś...
czytaj więcej